"Krótkie spotkanie o 15:08" -
z Ewą Brachun (Elbląg), Olą Chludek  (Kędzierzyn-Koźle) i Kasią Pysiak (Radom) czyli kobiecą stroną Budki Suflera rozmawia Jarek Wasik

 Czy Wy jesteście po to, żeby Budka Suflera była ładniejsza?
Kasia Pysiak: Oczywiście, że tak!
Ola Chludek: Po to i tylko po to...(śmiech)
Jak trafiłyście we trzy do zespołu?
O.Ch.: Wspólnie z Ewą nagrywałyśmy w Lublinie płytę zupełnie innego zespołu i okazało się, że Budka też nagrywa i poszukuje chórków. Zostałyśmy polecone przez realizatora dźwięku.
Ile to już trwa?
K.P.: Pięć lat. Nagrałyśmy już sześć płyt w tym cztery studyjne.
To jest dla Was zawód, czy przygoda?
 K.P.: Absolutnie traktujemy to jako zawód, wszystkiego uczyłyśmy się w szkole.
O.Ch.: Tak się składa, że we trzy mamy ten sam tytuł zawodowy. On bardzo ładnie brzmi: "muzyk - wokalista" o specjalności  "piosenkarz".Takie dyplomy dają w Poznaniu.
K.P.: Ale przygoda jest swoją drogą!
Ewa Brachun: Nie będę oryginalna, dla mnie współpraca z Budką to jedno i drugie.
Gdzie byłyście z zespołem na świecie?
 K.P.: Stany Zjednoczone odwiedziliśmy po kilkakroć, poza tym byliśmy w Kanadzie, Niemczech, Francji.
Mogłybyście wszystkie być córkami Panów, dlatego chciałbym zapytać, jak się z Nimi dogadujecie?
K.P.: Jak ojcowie z córkami!
E.B.: Niektórzy nas tak traktują, a niektórzy wręcz przeciwnie.
O.Ch.: Łączą nas stosunki dżentelmeńskie. Na początku widzieli w nas młode kobietki, teraz zapewniają nam absolutny komfort w czasie wyjazdów.
 Koncerty, hotele, imprezy, demolki pokoi... tak to wygląda?
K.P.: Wysłuchujemy legend, jak było kiedyś. Panowie obecnie się śmieją, że zostały im tylko kolacyjka, ciepłe kapcie i telewizorek.
O.Ch.: Oni uwielbiają patrzeć, jak my szalejemy na bankietach.
Ile razy śpiewałyście już na festiwalu?
K.P.: Cztery, a dzisiaj będzie piąty.
Dlaczego Budka Suflera gra w "Premierach"?
 K.P.: Jest nowa płyta, poza tym zespół chce pokazać, że działa, tworzy i nie boi się konfrontacji.
O.Ch.: Nie chodzi o ściganie się, raczej o zaprezentowanie czegoś, co niedawno powstało.
Wygracie?
O.Ch.: Nie!
K.P.: Któż to wie...
E.B.: Trudno powiedzieć..
Macie swoje typy?
E.B.: Moim typem jest Ira, ale ja nie jestem publicznością
O.Ch.: Myślę, że duże szanse mają Blue Cafe i Stachurski, bo śpiewają festiwalowe hity.
 Czego można Wam życzyć?
K.P.: Żeby wszystko zabrzmiało chociaż jak na próbie. Poza tym małego, białego domku, zagranicznych podróży i kariery, kariery, kariery!
E.B.: I byłoby super, żeby każdy w naszym kraju mógł wydać swoją płytę i jeszcze żeby nie było układów!
O.Ch.: I żeby Polacy zaczęli zarabiać więcej pieniędzy, żeby każdy mógł czuć się tu godnie.